10 miesięcy
pierwsza cieczka za nami.Większość dni już mata suchutka, ani wpadeczki, choć nigdy poza matą się nie zdarzyło, od samiuśkiego początku.
Przyjazna do ludzi, aż za bardzo, poszłaby z każdym i ułożyła sobie życie na nowo.
Każdy pies to przyjaciel, o ile jest skłonny się bawić.
Jedzenie może nie istnieć chyba, że inne pieseły są w pobliżu, smaczki też, noooo czasem suszone królicze uszy lub raciczki jagnięce…
Gości i opcych traktuje jak swoich..
Reya zaprasza do wysłuchania! 😀