10 miesięcy
pierwsza cieczka za nami.Większość dni już mata suchutka, ani wpadeczki, choć nigdy poza matą się nie zdarzyło, od samiuśkiego początku.
Przyjazna do ludzi, aż za bardzo, poszłaby z każdym i ułożyła sobie życie na nowo.
Każdy pies to przyjaciel, o ile jest skłonny się bawić.
Jedzenie może nie istnieć chyba, że inne pieseły są w pobliżu, smaczki też, noooo czasem suszone królicze uszy lub raciczki jagnięce…
Gości i opcych traktuje jak swoich..
Reya zaprasza do wysłuchania! 😀
W odpowiedzi na “Maltańczyk czy rottweiler, czasem nie wiadomo.”
i gdzie ja tam jestem, przecie to cudeńko codzień czeszę, oczka przemywam z ropuch ów, karmię, kopię, yyyy kocham jak swoje 😀 😀 😀 😀 ale prawda taka, że to suka swojego pana, ja jestem tam od wychowania, nic więcej 😀