Kategorie
Inne Wpisy tekstowe

głuchota moja dała się we znaki

Było to jakoś końcem lipca. Siedzimy sobie z Michasiem, mrok wieczorny, babka siwa, przy kominku głową kiwa… A nie, to nie ta bajka… No więc, siedzimy sobie pewnego wieczoru lipcowego, jakiś kanał w telewizji gra, leci sobie piosenka, a ja po trzykroć słyszę – Wyjebałam litry łez. No cóż… Albo ja głucha, albo wokalistka miała problem z dykcją, a w sumie jedno i drugie się nie wyklucza.

7 odpowiedzi na “głuchota moja dała się we znaki”

Wylewałam, wylewałam. Wystarczy trochę zwolnić. Natomiast moja głuchota jest lepsza, bo przed założeniem aparatów słowa "tylko pies" słyszałem jako "chuj go wie" 😛 😛 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *